29 sie 2013

Katarzyna Mlek- Zapomnij patrząc na słońce

Katarzyna Mlek- Zapomnij patrząc na słońce
Wydawnictwo Oficynka
  Gdańsk 2013
Format 122 x 194 mm
255 stron
 
Na informacje o książce "Zapomnij patrząc na słońce" trafiłam kilka razy, zanim udało mi się ją dostać. Przykuwająca oko okładka, hipnotyzujący wzrok małej dziewczynki i kuszący, nieco enigmatyczny opis sprawiły, że po prostu musiałam przeczytać tę powieść. Odrobina odwagi i szczęścia sprawiły, że pragnienie to przeobraziło się we współpracę z autorką, której serdecznie dziękuję za książkę i dedykację.
Katowice- wśród szarych bloków żyje mała Hanka, nocami dręczona przez koszmary z krukiem w roli głównej, a w ciągu dnia przez matkę, która nieszczęścia topi w alkoholu. Pojawienie się w domu drugiego dziecka przez chwilę daje nadzieję na poprawę sytuacji- ta jednak stale się pogarsza. W końcu dochodzi do tragedii, która już na zawsze zmieni życie Hanki. Dziewczynka dorasta i zawsze znajduje oparcie w ojcu i przyjaciółce. Do czasu. Mimo, że Hanka nie jest już małą dziewczynką koszmarny kruk nadal ją odwiedza.
  
"Zapomnij patrząc na słońce" to druga powieść Katarzyny Mlek, jednak mam nadzieję, że nie ostatnia. Historia małej Hanki wciąga od pierwszych stron. Intryguje, mami, rozbudza ciekawość. Sprawia, że wyjście do pracy jest trudniejsze niż w zimowy, śnieżny ranek.
  
Książka podzielona jest na niedługie rozdziały, przedstawiające losy z perspektywy danej postaci. Ponadto, powieść dzieli się niejako na dwie części- dzieciństwo i dorosłość Hanki. Taki zabieg jest niezwykle ciekawy- obie części są od siebie zależne, a tylko od Czytelnika zależy, którą uzna za ważniejszą. "Zapomnij patrząc na słońce" to powieść głęboka, niejednoznaczna. Pełna tajemniczości, symboli i nawiązań do świata rzeczywistego. To także studium człowieka, tego jak wydarzenia z dzieciństwa kształtują charakter.

Technicznie powieść też jest bardzo dobra. Wspomniany już przeze mnie podział tekstu ułatwia czytanie. Język i styl Katarzyny Mlek jest przyjemny, plastyczny i łatwy w odbiorze. Dużym plusem jest także nienaganna korekta książki- nie zauważyłam ani jednego błędu w tekście, co ostatnio zdarza mi się bardzo rzadko.
 
"Zapomnij patrząc na słońce" to książka, która naprawdę mnie poruszyła. Jest pierwszą książką od czasu lektury "W tym życiu albo w przyszłym" która wywarła na mnie takie wrażenie i sprawiła, że naprawdę zapragnęłam polemizować z autorką. Nad tą powieścią mogłabym rozwodzić się długo, jednak powiem tylko tyle, że to jedna z najlepszych polskich powieści, którą czytałam. Polecam wszystkim. I obyście nie zapomnieli o tej książce kiedy spojrzycie w słońce po skończeniu lektury.


Za niezapomnianą lekturę dziękuję autorce.

24 sie 2013

Herbert George Wells- Wojna światów

Herbert George Wells- Wojna światów
Przełożył Henryk Józefowicz
Wydawnictwo Literackie
  Kraków1974
Format 145 x 202 mm
207 stron
Fanką literatury fantastycznej czy SF nazwać się nie mogę. Jednak każdy z nas trafia czasem na książki z takim motywem. Rozmyślając o tym, jak częsty w literaturze jest motyw ataku obcej cywilizacji na Ziemian postanowiłam sięgnąć po pierwszą tego rodzaju powieść.
 
Schyłek XIX wieku- Anglia. Główny bohater, spokojny obywatel, filozof z zacięciem astronomicznym obserwuje dziwne rozbłyski na Marsie. Wkrótce na okoliczne pola zaczynają spadać tajemnicze walce, a w ich wnętrzach Marsjanie. Narrator relacjonuje dni grozy, kiedy to obcy opanowują Ziemię. Zakończenie pewnie wszyscy już znają i wykrzykną zaraz "hej! a przypadkiem nie było takiego filmu?". No był.
  
Wielki pozytyw tej książki to niebywała wyobraźnia i dopracowanie szczegółów. Wszystko jest przemyślane, uzasadnione i spójne do tego stopnia, że ktoś, kto nie zna historii mógłby się nabrać na atak Marsjan na Ziemię. Powieść wciąga, intryguje i nie pozwala się oderwać, ale... Język nieco utrudnia odbiór. Narracja chwilami nuży, ma się wrażenie jakby autor się powtarzał. Książka nie jest obszerna i Wells jakoś musiał zwiększyć jej objętość, poza tym dzięki temu, że opisy są rozwlekłe powieść jest bardziej naturalna i wydaje się bardziej autentyczna. Świat przedstawiony w "Wojnie światów" do tego stopnia przypadł mi do gustu, że usprawiedliwiam te małe wpadki Wellsa.
  
Książkę polecam absolutnie wszystkim. Zwykle nie lubię, kiedy ktoś mówi, że coś trzeba przeczytać, bo to klasyka, ale w tym przypadku mówię: musicie to przeczytać.

7 sie 2013

James F. Twyman- Miłość, Bóg i kuchnia francuska

James F. Twyman- Miłość, Bóg i kuchnia francuska
Wydawnictwo Illuminatio
  Białystok 2013
Format 145 x 202 mm
208 stron
Istnieją ludzie, którzy posiadają wielką mądrość, która niewiele ma wspólnego z wykształceniem. Mądrość ta, to nie wyuczone regułki czy schematy, ale wiedza o życiu i zasadach, jakimi powinniśmy się kierować. Jedną z takich osób jest mistrz kuchni francuskiej Robert Dufau, którego na swojej drodze spotyka pewnego razu autor powieści "Miłość, Bóg i kuchnia francuska". James F. Twyman poznawszy filozofię Dufau zdradza Czytelnikom nie tylko okoliczności w jakich poznał mistrza ale i czego się od niego nauczył.
  
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wspomnieć najpierw o graficznej stronie wydania- okładka urzekła mnie od chwili, kiedy pierwszy raz ujrzałam, jednak dopiero, kiedy ma się już książkę w ręku można w pełni ją podziwiać. Stonowane, dobrze dobrane kolory w połączeniu z mieszaną teksturą okładki dają ciekawy efekt. Także papier, na którym wydrukowano książkę nieco różni się od zwykłego papieru- jest milszy w dotyku co wymagającym na pewno umili lekturę.
  
Książka napisana jest fantastycznym, lekkim językiem, a jej odbiór dodatkowo ułatwia pierwszoosobowa narracja. Akcja może nie porywa, ale perypetie głównego bohatera czyli jednocześnie autora nie pozostają bez znaczenia i są nie mniej ciekawe niż to, co w książce
"Miłość, Bóg i kuchnia francuska" najważniejsze, a więc tego, co w życiu najważniejsze. No właśnie- czy James F. Twyman faktycznie mówi nam, jak osiągnąć szczęście? Owszem. Recepty nie zdradzę, ale muszę przyznać, że mimo, że jego przepis na szczęście jest banalny, to jednak nieco zaskakujący.
  
Książkę polecam zdecydowanie wszystkim. Mimo, że jest to powieść dość głęboka sprawdzi się podczas wakacyjnych wypadów (sama sprawdzałam).


Za lekturę dziękuję wydawnictwu Illuminatio