27 lut 2013

Konkursowo

Właśnie mija pół roku od kiedy powstała Biblioteczka bibliofilki (hip, hip, hura!).

To dla mnie bardzo motywujące, ponieważ okazało się, że potrafię robić coś regularnie i nie poddawać się lenistwu. A ostatnio potrzebuję bardzo, bardzo dużo motywacji, bo przez tę ponurą pogodę i ciągły brak czasu opadam z sił.

Przez te sześć miesięcy uratowałam moją pasję (myślę, że gdyby nie motywacja jaka płynie z poczucia obowiązku wobec samej siebie, żeby co najmniej raz w tygodniu coś publikować nie czytałabym tyle, bo zwyczajnie ostatnio brak mi czasu), ale i poszerzyłam horyzonty. Mówię tu o odkryciu audiobooków, co do których nie byłam przekonana (mało! początkowo byłam im zdecydowanie niechętna), jednak pokochałam je za możliwość "czytania" podczas wykonywania obowiązków i za troskę o moje słabnące już oczy (starość nie radość!). Dzięki pisaniu recenzji uważniej czytam też książki i więcej z nich czerpię i choć czytanie "na czas" czasem męczy, to jednak satysfakcję daje mi to, że moje spotkania z literaturą są coraz bardziej systematyczne (choć kontakty z innymi blogerami już niestety nie, ale cóż... przede mną kolejne pół roku, aby i nad tym popracować).

Niewątpliwie satysfakcję czerpię też z faktu, że w ciągu tych sześciu miesięcy ponad czterdzieści osób dodało mnie do obserwowanych, co odbieram jako sygnał, że jest spore grono osób, które regularnie tu zaglądają. Równie miłe jest to, że dostałam dwie propozycje współpracy od Wydawnictw, a ostatnio także od pewnego krakowskiego pisarza (recenzja jego nowej powieści już wkrótce).

Z okazji mojego półrocznego stażu zapraszam do wzięcia udziału w zabawy, w której do zgarnięcia jest książka Philipa Pullmana pt.: "Przerwany most" (recenzja).

Co zrobić, aby otrzymać tę powieść? Wystarczy, że w komentarzu pod tym postem podacie swoje imię/nick i adres e-mail (miło mi będzie, jeśli dodacie też mój blog do obserwowanych, ale oczywiście nie jest to warunkiem udziału w zabawie). Spośród wszystkich zgłoszeń (proszę o zgłaszanie się tylko osób mieszkających na terenie Polski) wylosuję szczęśliwego Zwycięzcę, którego poinformuję o wygranej drogą mailową. Wynik konkursu opublikuję także na blogu.
Spieszcie się- termin zgłoszeń upływa 05.03. o godz. 23.59.
Jeśli Zwycięzca nie poda mi adresu do wysyłki w ciągu dziesięciu dni od  daty otrzymania ode mnie informacji o wygranej powtórzę losowanie.

Zapewniam, że książka jest w stanie bardzo dobrym. Czytałam ją tylko dwa razy, więc jej stan fizyczny w ogóle nie nawiązuje do tytułu.

26 lut 2013

Philip Pullman- Przerwany most

Philip Pullman- Przerwany most
Przełożył Jacek Manicki
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2006
238 stron
"Przerwany most" to historia szesnastoletniej Ginny, mieszkającej z ojcem w nadmorskiej walijskiej wiosce. Matka dziewczyny zmarła wkrótce po porodzie, a Ginny odziedziczyła po niej nie tylko typowo haitańską urodę, ale też talent plastyczny. Nagle, zarówno sielankowe życie Ginny i Toma, jak i zaufanie córki do ojca, zostaje zachwiane. Czy to możliwe, aby dotychczasowe życie okazało się iluzją, a obcy ludzie wiedzieli o Ginny więcej niż ona sama? Kim tak naprawdę jest? Co jest prawdą, a co kłamstwem? Dziewczyna musi stawić czoło demonom z przeszłości, aby znaleźć odpowiedź na wszystkie dręczące ją pytania.

Są takie książki, które wydają się kiepskie i dopiero przy drugim podejściu do lektury dostrzegamy ich wartość. I właśnie taką powieścią jest "Przerwany most". Kiedy przeczytałam ją po raz pierwszy stwierdziłam, że to jedna z najbardziej infantylnych książek z jakimi miałam do czynienia i odłożyłam ją na półkę. Coś mnie jednak tknęło i dałam Pullmanowi drugą szansę. Owszem, infantylna jest, ale tylko trochę i to nie cała powieść, a jedynie główna bohaterka. Ale w tym przypadku paradoksalnie to... zaleta. Naiwność i skłonność do wyolbrzymiania rangi niektórych spraw nadało, według mnie, realizmu głównej bohaterce. Bo czyż nie właśnie tak zachowują się nastolatki? Szukają dziury w całym, wszędzie doszukują się historii rodem z filmów i wszystko roztrząsają? Mimo, że historia Ginny wydaje się nieco przerysowana, to jednak jest świetnym obrazem szukania siebie i swojej tożsamości przez młodych ludzi. ich zagubienia w otaczającej rzeczywistości i braku zrozumienia świata. Ale "Przerwany most" to też powieść mówiąca o tolerancji, akceptacji samego siebie, wierze w siebie i poczuciu własnej wartości oraz o trudnych relacjach z rodzicami. Pullman stwarza też wspaniałą okazję do refleksji na temat tego, czy kłamstwo w dobrej wierze jest czymś złym. Dużym plusem powieści jest stosunkowo niewielka liczba bohaterów oraz to, że każdy z nich jest bardzo charakterystyczny- każda z postaci jest żywa, realistyczna i nie sposób jej pomylić z inną. Prosty język i lekki styl sprawiają, że powieść czyta się ekspresowo. Akcja nie jest może zbyt wartka, ale z pewnością wciąga i intryguje, a sam pomysł uważam za bardzo dobry.

Książka Philipa Pullmana to opowieść o tym, jak odbudować most między przeszłością a teraźniejszością, zniszczony przez kłamstwa i tajemnice. Powieść dedykowana jest dla młodzieży, ale warto, żeby i dorośli ją przeczytali (myślę, że to świetna lektura zwłaszcza dla rodziców nastolatków).

Polecam wszystkim, którzy w te zimne jeszcze dni tęsknią za lekką, ciepłą i dającą nadzieję powieścią.

22 lut 2013

Patrick Süskind- Pachnidło (Historia pewnego mordercy)

Patrick Süskind- Pachnidło
  Historia pewnego mordercy
Przełożyła Małgorzata Łukasiewicz
Wydawnictwo Świat Książki
Warszawa 2008
253 strony
"Pachnidło" to zdecydowanie moja ulubiona powieść. Zakochałam się w niej od pierwszego przeczytania i od tamtej pory, a minęły już cztery lata, przeczytałam ją chyba sześć razy. Czym uwiodła mnie ta książka?

Przede wszystkim niebanalną historią- Süskind pozwala nam śledzić losy Jana Baptysty Grenouille od chwili narodzin do momentu śmierci. Nie, oczywiście, że to nie jest takie niezwykłe. Niezwykły jest właśnie Grenouille- główny bohater powieści. Jest to człowiek obdarzony wyjątkową cechą- nieprzeciętnie czułym zmysłem powonienia. Jan Baptysta poznaje świat nie za pomocą wzroku czy dotyku, ale właśnie za pomocą węchu. Powieść w ogóle przedstawia koncepcję, zgodnie z którą głównym zmysłem jest węch, choć nikt, poza głównym bohaterem, sobie tego nie uświadamia. Grenouille jest samotnikiem, zawsze trzyma się z dala od ludzi, od których nigdy nie zaznał ciepła i miłości. Przełomem w jego życiu jest moment, w którym uświadamia sobie, że on sam nie ma zapachu, kolejnym spotkanie z kobietą, obdarzoną zapachem idealnym. Pasja doprowadza do tragedii i obsesji. Jak narodził się potwór? Czy można stworzyć perfumy z człowieka? Dowiedzcie się sami.

Nie tylko fabuła jest wyjątkowa- także budowa powieści jest niespotykana. W większości jest to opowieść snuta przez narratora, z wplecionymi tylko gdzieniegdzie dialogami. Powieść, mimo, że traktuje o szaleńcu i mordercy, urzeka niesamowitym, wręcz bajkowym klimatem. Prosty i lekki język sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko, natomiast opisy, bardzo plastyczne i żywe, nie nużą a tylko rozbudzają wyobraźnię i ciekawość. Niewątpliwym plusem jest także kreacja głównego bohatera- mimo, że jest to postać negatywna, od początku wzbudzał we mnie pewien rodzaj sympatii. Kiedy wpadał w kłopoty od razu zaczynałam bać się o niego i trzymać za niego kciuki, mimo, że uważam go za potwora. Obraz stworzony przez Süskinda jest też na tyle sugestywny i mimo swojej niesamowitości realistyczny, że Czytelnik może się w niego wczuć i identyfikować się z nim. Nacisk na wrażenia węchowe jest w powieści tak silny, że mimowolnie zaczyna się węszyć. Książka bez wątpienia jest niezwykle emocjonalna i głęboka, bo to nie tylko zwykła opowiastka. Jak każda bajka, nawet jeśli to bajka dla dorosłych, ma morał i niesie za sobą przesłanie. Zmusza do refleksji nad tym, jak kształtuje się osobowość, jakie czynniki na nią wpływają i czy człowiek rodzi się zły, czy też złym się staje.

O "Pachnidle" mogłabym mówić godzinami, więc macie szczęście, że muszę się jeszcze dziś pouczyć, bo inaczej zamęczyłabym Was jak nic. Tak więc ja idę się uczyć, a Wy wyruszcie na poszukiwania "Pachnidła", jeśli jeszcze go nie czytaliście. Powieść polecam wszystkim, bo jest genialna, świetna, świeża i bajeczna.

P.S. Miło mi będzie, jeśli zechcecie wyrazić swoją opinię na temat tej powieści, ale błagam, nie piszcie, że widzieliście ekranizację, a tym bardziej, że Was zachwyciła, jeśli nie czytaliście książki. Ekranizacja jest druzgocącą pomyłką. Jest beznadziejna i złamała mi serce.

18 lut 2013

Anonyma- Kobieta w Berlinie

Anonyma- Kobieta w Berlinie
zapiski z 1945 roku
Przełożyła Barbara Tarnas
Wydawnictwo Świat Książki
Warszawa 2009
200 stron
"Kobieta w Berlinie" to autentyczny pamiętnik trzydziestoletniej Niemki pisany od 20 kwietnia do 22 czerwca 1945 roku, a więc w okresie, kiedy wojska Rosyjskie opanowywały Berlin. Autorka opisuje chwile grozy spędzone w piwnicy podczas nalotów, głód, brak prądu, wody i strach przed gwałtami i zemstą ze strony rosyjskich żołnierzy. Autorka z niezwykłą szczerością relacjonuje niemal "na żywo" wszystkie wydarzenia tej wojny, tak specyficznej, bo oto Niemcy, dotąd przekonani o własnej sile i przewadze, zostają pokonani a rosyjskie wojska zajmują Berlin.

Od początku wiedziałam, że trudno mi będzie ocenić tę książkę. Pod względem językowym jest poprawna, nie rażą żadne błędy, brak też jakichkolwiek stylistycznych wpadek. Pamiętnik czyta się jednym tchem, dzięki temu, że autorka obdarzona jest lekkim piórem. Jedyne zastrzeżenie jakie mam, dotyczy braku tłumaczeń obcojęzycznych zdań. O ile z rosyjskim nie mam problemu, o tyle brak przekładu z francuskiego nieco mi przeszkadzał. Tyle o formie.

"Kobieta w Berlinie" zaciekawiła mnie przede wszystkim tym, że pokazuje punkt widzenia tej drugiej strony w II wojnie światowej. Do tej pory spotykałam się z obrazem Niemców jako oprawców, a nie ofiar. Tu widzimy porażkę narodu dotychczas przekonanego o swojej przewadze, a więc porażkę niejako podwójną. Nie nastawiałam się krytycznie zaczynając lekturę, ale po pewnym czasie autorka, a zarazem główna bohaterka zaczęła drażnić mnie niesamowicie. To, że wszystko opisuje z rezerwą, bez nadmiaru uczuć, można nawet powiedzieć, że na zimno, powinno być zaletą, a jednak ten chłód, to "znieczulenie" mierziło mnie i uwierało. Anonyma nie skarży się i nie użala, a jej siła powinna wzbudzać szacunek i przyznam, że po trosze tak właśnie jest. Ale z drugiej strony jej wyrachowanie i wykorzystywanie "babskiego sprytu", jak określa korzystanie z protekcji z rosyjskich oficerów w zamian za seks, budzi we mnie bunt, a nawet obrzydzenie. Będąc kobietą nie potrafię zrozumieć postawy autorki. I kiedy tak dumam o tym zdaję sobie sprawę z tego, że nie mam prawa jej oceniać, bo sytuacja w jakiej się znalazła poniekąd ją usprawiedliwia. No właśnie. Dlaczego poniekąd? Kobiety żyjące obok autorki tego wyjątkowego pamiętnika nie uciekały się do takich rozwiązań i przetrwały bez przeżywania gorszych koszmarów. I tak nasuwa się pytanie czy słusznie? Czy do tego zmusiła ją sytuacja?

"Kobieta w Berlinie" to bez wątpienia lektura obowiązkowa dla fanów literatury o tematyce wojennej, a także gratka dla Czytelników myślących i lubiących dylematy moralne. Gorąco polecam.


Książka bierze udział w wyzwaniu Wojna i... literatura 

10 lut 2013

Stefan Grabiński- Niesamowite opowieści 1

Stefan Grabiński- Niesamowite opowieści 1
Wydawnictwo Iskry
Wydanie pierwsze
Warszawa 1981
49 stron
Po ostatnim spotkaniu z literaturą E.A.Poe pomyślałam, że odświeżę znajomość z innym, tym razem rodzimym, przedstawicielem gatunku- Stefanem Grabińskim. Jego "Niesamowite opowieści 1" to zbiór siedmiu opowiadań:
1. Znak
2. Kochanka Szamoty (Kartki ze znalezionego pamiętnika)
3. W domu Sary
4. Na tropie
5. Czerwona Magda
6. Muzeum dusz czyśćcowych
7. Przed daleką drogą (Urywki z pamiętnika W.Lasoty)

Grabiński nie trzyma się jednej formy, tematyki ani stylu. Każde z jego opowiadań jest inne, każde na swój sposób przerażające. Czasem próbuje wystraszyć Czytelnika fizycznością- jak np częściowo w "Kochance Szamoty", zdecydowanie częściej jednak opiera się na psychice, buduje nastrój, który wywołuje niepokój, ale przyciąga uwagę i nie pozwala oderwać się od lektury, póki nie pozna się zakończenia. "Niesamowite opowieści" przerażają zawartymi elementami świata nadprzyrodzonego, duchami, siłami natury czy też żywiołami, które nie pozbawione są intelektu i mocy sprawczej. W twórczości Grabińskiego zauważalny jest także motyw kobiety fatalnej.

Tak jak wspomniałam, Grabiński potrafi świetnie zbudować napięcie, zaciekawić, zaintrygować i zmusić do doczytania opowiadań do ostatniego słowa. Jednak, rzecz znamienna dla wielu polskich autorów, za wszelką cenę próbuje on pochwalić się swoimi umiejętnościami, kunsztem literackim i, wprowadzając w utwory pisane prozą iście poetycki język, skupia się na opisach rzeczy często nieistotnych, czym niejednokrotnie nuży Czytelnika. W moich oczach jest to dość nieumiejętne przeciąganie akcji i odwlekanie punktu kulminacyjnego, które w zamyśle pisarza ma podsycić ciekawość odbiorcy, a w rzeczywistości sprzyja rozkojarzeniu i zmęczeniu. Jednak mieszanka form (spotykamy zarówno narrację pierwszo- jak i trzecioosobową, opowiadania i pamiętniki) i pomysłowość Grabińskiego rekompensują, miejscami irytujący, styl. Nastrój niewątpliwie podkreśla też nieco archaiczny już język oraz ciągłe budowanie poczucia niesamowitości.

Bardzo efektownie prezentuje się także okładka tomiku (zwłaszcza w komplecie z okładką tomu drugiego). Stonowana, prosta, acz klimatyczna i przyciągająca uwagę, niepokoi i stanowi świetny wabik na Czytelnika.

W pierwszym tomie moją szczególną sympatię zaskarbiło sobie opowiadanie "W domu Sary" mówiące o kobiecie, która zniewala mężczyzn i doprowadza do ich wyniszczenia. Dlaczego? Przekonajcie się sami!

Polecam wszystkim miłośnikom gatunku i tym, którzy po wysłuchaniu historii z dreszczykiem nie boją się zasnąć.

7 lut 2013

Jan Paweł Krasnodębski- Diament

Jan Paweł Krasnodębski- Diament
Wydawnictwo Videograf II
Wydanie pierwsze
Warszawa 2007
224 strony
"Powieść J.P. Krasnodębskiego jest przeznaczona przede wszystkim dla młodego odbiorcy. Jej bohater to licealista, szesnastolatek, Damian Diament, chłopak o skomplikowanej osobowości, niezwykłej wrażliwości i wyobraźni. Ma kłopoty z sobą, nie umie się odnaleźć w otaczającej go rzeczywistości, przeżywa rozmaite lęki, osaczają go fobie, dręczą obsesyjne myśli i wyobrażenia o czymś strasznym, nieodwracalnym. Cierpienia psychiczne chłopca stara się uleczyć psycholog-psychiatra, jednak jego starania okazują się bezskuteczne. Damian chwilowo próbuje szukać ukojenia w filozofii buddyjskiej, Zen, opanować techniki Tai Chi. Zachęcony przez kolegę nieoczekiwanie odnajduje się w wirtualnym „Twoim Świecie” i „Twojej wyobraźni”. Pochłaniają go gry komputerowe War of Warcraft, w których wreszcie może być panem samego siebie. Zatapia się w cyberprzestrzeni, rozmawia z wirtualnymi stworami, buduje wirtualne podziemne schronisko, które nazywa Schroniskiem Park. Świat wirtualny jest jednak niebezpieczny: jeden z kolegów Damiana po wielu godzinach gier komputerowych dostaje padaczki i jest sparaliżowany. Damian również mdleje z wyczerpania, trafia do szpitala psychiatrycznego, ale dzięki pomocy dziewczyny próbuje wrócić do świata rzeczywistego." Tyle o treści mówi wydawca. I

Przyznam, że mimo marnej okładki książka zaintrygowała mnie opisem. O jakże ja byłam naiwna! Teraz, gdy czytam tę notkę od wydawcy wydaje mi się po prostu infantylna,  nieco propagandowa wręcz.

Oto mam w ręku powieść o nastolatku, który ma kochających rodziców, pieniądze, piękną dziewczynę, jest zdolny i który ma poważne problemy psychiczne. Nie powiem, autor ma talent, bo już po pierwszych stronach udzielił mi się nastrój głównego bohatera- w głowie totalny chaos. Mimo wszystko odważnie brnę dalej, bo może coś się poprawi... Nie dość, że z trudem nadążam za akcją, która skacze, wiruje i miesza się tak, jak nastroje Damiana (co wcale nie oznacza, że jest wartka i ciekawa! o nie!), to jeszcze odbiór powieści i skupienie utrudnia język. Autor najwyraźniej ma pakiet swoich ulubionych słów, których notorycznie nadużywa, ponadto próbuje stylizować powieść wprowadzając słówka używane przez młodzież, co jednak nie wygląda ani trochę swobodnie i naturalnie. A wszystko okraszone sztywnymi, wymuszonymi i nielogicznymi dialogami. Jak już wspomniałam, największym minusem powieści jest to, że akcja nie jest czytelna- główny bohater ciągle albo gdzieś biegnie, albo się boi, rzuca się do łóżka by już zdanie później być zupełnie w innym miejscu. Nie wiem, czy to celowy zabieg mający na celu pokazanie wewnętrznego zagubienia bohatera, czy wynika to z braku umiejętności autora. Wiem tylko, że czytanie tego aż boli i mimo wszystko nie mogę zmusić się do dalszej lektury.

To pierwsza książka, która tak mnie zmęczyła, że nie dotarłam nawet do połowy. Ba! nawet do jednej czwartej nie dobrnęłam, mimo szczerych chęci.. Podsumowując, powieść sprawia wrażenie nieprzemyślanej, pisanej pod wpływem impulsu na kolanie i to do szuflady. Język i styl sprawiają, że całość jest toporna i męcząca i ma się ochotę tylko wedrzeć do świata głównego bohatera, zamordować go z zimną krwią i cieszyć się spokojem. To powieść, której nie polecam nikomu. Naprawdę nikomu, bo to absolutny numer jeden wśród najgorszych książek z jakimi miałam do czynienia i dlatego książka trafia do zakładki "Na makulaturę".

4 lut 2013

Edgar Alan Poe- Czarny kot

Edgar Alan Poe- Czarny kot
Czyta Grzegorz Przybył
Wydawnictwo Aleksandria
53 minuty
 "Czarny kot" to zbiorek trzech nowel Edgara Alana Poe:
1. "Czarny kot"
2. "Beczka Amontillado"
3. "Zdradzieckie serce"
Muszę przyznać, że z twórczością Poe, jak dotąd, zetknęłam się tylko raz, ale ostatnio wzbierała we mnie ochota, by ją bliżej poznać. Akcja Audeo stała się więc świetną okazję, by przekuć zamiary w czyny.

Motywem przewodnim opowiadań jest zbrodnia, poczucie winy i kara, łączy je także sposób narracji- we wszystkich przypadkach narrator wypowiada się w pierwszej osobie. Opowiadania przedstawiają zbrodnię, jej przyczynę, uczucia jakie towarzyszą mordercy oraz skutek, a więc najpierw próbę ukrycia zwłok a następnie karę.No może w drugim opowiadaniu rzecz ma się nieco inaczej, ale...

Muszę przyznać, że to, co mówią na temat Poe to święta racja. Niezaprzeczalnie jest mistrzem gatunku. Potrafi w tak krótkiej formie zaintrygować, zmusić do myślenia i przerazić. Potrafi pokazać ludzką psychikę, nakreślić bogaty portret i stworzyć fabułę, którą inni wlekliby przez dwieście stron. Krótko, zwięźle na temat, głęboko i z klasą. Cóż więcej można rzec? Jestem pod ogromnym wrażeniem i wiem, że na pewno jeszcze sięgnę po twórczość Edgara Alana Poe.

Słowo o wydaniu. Głos lektora fantastycznie pozwalał się wczuć w nastrój, nie przeszkadzał i nie utrudniał odbioru. Naturalna modulacja głosu wręcz pomagała w odczuwaniu opowiadań. Dodatkowym atutem są wkomponowane dodatkowe dźwięki, jak np nastrojowa muzyka w pewnych momentach. Bardzo pozytywnie oceniam zarówno nagranie jak i okładkę audiobooka.

Tak jak wspomniałam, Poe jest geniuszem pióra, dlatego polecam go wszystkim, zwłaszcza fanom gatunku oraz tym, którzy od czasu do czasu lubią poczuć dreszcz emocji.


Przypominam, że do końca lutego można dostać ten audiobook za darmo. Więcej informacji TU.

Za spotkanie "Czarnego kota" dziękuję Audeo

1 lut 2013

Audeo znów rozdaje audiobooki!

Święta już dawno za nami, ale wciąż możemy liczyć na prezent! Audeo wraz z platformą zakupów grupowych FastDeal udostępniają całkowicie za darmo audiobook. Tym razem mamy możliwość przesłuchania opowiadań Edgara Alana Poe zebranych pod wspólnym tytułem "Czarny kot".


Co zrobić, aby otrzymać audiobook?
1. Pobrać kod promocyjny z fanpagea FastDeal
2. Przejść na stronę "Czarnego kota" w Audeo
3. Dodać audiobook do koszyka, a następnie przejść do koszyka.
4. W polu „Kod rabatowy” wpisać kod promocyjny od FastDeal a następnie kliknąć „Odśwież".
4. W sekcji „Logowanie / Rejestracja” należy zalogować się do konta. Jako płatność oznaczamy „Odbiór darmowego audiobooka”. Na zakończenie i potwierdzenie złożenia zamówienia klikamy „Zamawiam”. (audiobook jest już gotowy do pobrania na Twojej półce na www i w telefonie komórkowym.)
6. Słuchać i cieszyć się możliwością jednoczesnego "czytania" i robienia innych rzeczy.