O Biblioteczce, o bibliofilce

Witam w Biblioteczce bibliofilki!

Znajdziesz tu, Czytelniku, recenzje rozmaitych książek- nie zamykam się w ramy jednego gatunku i dlatego czytam najróżniejsze powieści. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie.
Jeśli chcesz polecić mi jakąś książkę, albo przeczytać co sądzę na jej temat- śmiało. Czekam na Twoją literacką propozycję.
Zapraszam również do wyrażania swoich opinii na temat recenzowanych przeze mnie książek.

Niestety, jako, że jestem osobą studiującą i jednocześnie pracującą, ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, jednak obiecuję, iż dołożę wszelkich starań, żeby recenzje pojawiały się nie rzadziej niż raz w tygodniu.

Pewnie chciałbyś wiedzieć kim jest owa "bibliofilka"?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Jestem młodą, dwudziestoletnią, zakochaną nie tylko w książkach, kobietą. Z wykształcenia jestem technikiem informatykiem (chociaż tak naprawdę jestem zielona w tej dziedzinie, a zamiast naprawiać sprzęt tylko wywołuję awarie, gdy tylko zbliżam się do jakiegoś urządzenia). Właśnie zostałam studentką Ochrony Środowiska (zmiana planów) Logistyki na jednej z bydgoskich uczelni. Mimo, że jestem uzdolnionym matematycznie, typowo ścisłym umysłem, uwielbiam czytać książki. Nie wyobrażam sobie siebie samej bez nich i nie mam pojęcia, co robiłabym w wolnych chwilach, gdybym nie lubiła czytać.
Czytać potrafię od piątego roku życia, a z miejscowej biblioteki korzystam od kiedy skończyłam sześć lat (karta czytelnika była moim wymarzonym prezentem urodzinowym).
Nie mam pojęcia, skąd wzięła mi się ta pasja- w moim domu nikt nie jest zagorzałym czytelnikiem. Z wyjątkiem mnie. Pochłaniam wszystkie książki jakie wpadną mi w ręce- od romansów, po obyczajowe, wojenne, kryminały, aż po horrory.
Niestety, mimo, że od zawsze marzy mi się kariera pisarki, jak dotąd jestem bibliofilką jedynie bierną. Próby napisania czegokolwiek kończyły się zawsze totalną porażką, mimo, że Polonistka w technikum bez końca chwaliła mój styl, język, itd. Chociaż... Może to i lepiej dla czytelników... Moja literacka bezpłodność wynika głównie z jednej uciążliwej cechy, jaką obdarzyła mnie natura- słomianego zapału. Zazwyczaj, kiedy coś zaczynam, a efekty nie są widoczne zbyt szybko, porzucam plany i biorę się za coś innego. Skąd więc wiem, że i ten blog nie upadnie, jak pozostałe moje pomysły? Bo książki to część mnie.

2 komentarze:

  1. Ty jesteś z Bydgoszczy , ja z Tucholi, zaledwie ok 40-50 km. Piszesz, że uczyłaś się informatyki, ale to nie to, co Cię kręci. Pomyśl sobie, że ja jestem ekonimistką, a nie znoszę tego na potęgę, gdyż jestem humanistycznym umysłem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem z pod Bydgoszczy- konkretnie mieszkam w Sośnie. Tylko studiuję w Bydgoszczy. W Tucholi mam rodzinę. To miłe spotkać kogoś z tak niedaleka:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
miło mi, że zechciałeś wyrazić swoją opinię. Dziękuję Ci za nią- każdy Twój komentarz jest dla mnie cenny i cieszy mnie ogromnie.
Miłego dnia,
Anytsuj