22 sty 2014

Constance Briscoe- Brzydula. Historia niekochanej

Constance Briscoe- Brzydula. Historia niekochanej
Przełożył Krzysztof Dworak
Wydawnictwo Bellona
Warszawa 2012
Format 205 x 145 mm
479 stron
Matka to słowo, które każdemu powinno kojarzyć się z ogromem bezwarunkowej miłości. Niestety, nie zawsze tak jest, a Constance Briscoe jest tego najlepszym przykładem. Wychowywana przez matkę-sadystkę w poczuciu beznadziejności nie była szczęśliwa w dzieciństwie. Osoba, która powinna ją chronić znęcała się nad nią psychicznie i fizycznie od samego początku nie dając Constance szans na normalne życie. Jednak główna bohaterka tej książki a zarazem jej autorka pokazała, że podobnie jak drzewo, które potrafi przebić się przez warstwę betonu, tak i człowiek jeśli jest dość silny potrafi przezwyciężyć najtwardsze przeszkody.
  
Kiedy sięgałam po tę książkę myślałam, że jej miejscem jest półka z beletrystyką i liczyłam na opowieść o zakompleksionej panience, która nie potrafi skupić się na rzeczach poważniejszych niż własna powierzchowność. Jakże się pomyliłam! To wspaniała powieść autobiograficzna angielskiej sędzi, która opowiada całemu światu o tym, jak wiele zła ją spotkało ze strony najbliższych. Książka przeraża, napawa lękiem i odrazą do nieczułej, egoistycznej matki, ale też wzrusza i daje nadzieję. Bo skoro Constance Briscoe udało się spełnić marzenia, to znaczy, że każdemu może się udać. Dla mnie jest to książka przepełniona optymizmem. Dawno żadna książka poruszająca trudne tematy nie wprawiła mnie w tak dobry nastrój.
  
Powieść podzielona jest na dwie części- powieść właściwą (podzieloną na rozdziały) oraz relację z procesu, który matka autorki wytoczyła jej o zniesławienie po publikacji powieści (także podzieloną na rozdziały). Obie części opisują punkt widzenia autorki, jej emocje i wrażenia. Książka, mimo, że bardzo osobista, nie jest zbyt emocjonalna czy patetyczna, nie jest też odarta z uczuć- śmiało mogę stwierdzić, że jest idealnie wyważona. Drugą część czytałam w napięciu domyślając się od początku tego, jak zakończy się proces, jednak mając świadomość, że życie jest tylko życiem i potrafi zaskakiwać. Powieść czyta się szybko, język jest prosty i zrozumiały, a rozmiar czcionki zapewnia wygodę czytania.

Jedyne zastrzeżenia jakie mam dotyczą okładki- mimo, że przyciąga wzrok i jest piękna, to jednak nie pasuje do książki. Poczynając od modelki ze zdjęcia, która powinna obrazować bohaterkę, która jest czarnoskóra, po zamieszczony fragment, który nie oddaje istoty tej książki. Okładka nie jest jednak w stanie wpłynąć na moją ocenę tej książki, ponieważ jest to jedna z tych lektur, która równie dobrze mogłaby nie mieć okładki.

Powieści oparte na faktach to szczególny rodzaj książek. Jak można bowiem oceniać losy, cierpienia innych? Jak można zrecenzować czyjeś życie? "Brzydula. Historia niekochanej" to książka, którą powinno  się przeczytać jednym tchem i przemyśleć w ciszy i spokoju, a następnie starać się zapobiegać powstawaniu kolejnych takich autobiografii przez lepsze traktowanie innych.

5 komentarzy:

  1. Moja polonistka często polecała nam takie książki. Ciężko czytać takie historie, to już nie jest fikcja literacka. Myślę, że od czasu do czasu warto po coś takiego sięgnąć, bo często ukazują one siłę, którą bohaterowie są w stanie z siebie wykrzesać nawet po dramatycznych wydarzeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie to napisałaś "Ciężko czytać takie historie, to już nie jest fikcja literacka.". Tak, ciężko czytać takie opowieści mając świadomość, że kogoś naprawdę to spotkało. Kiedy powieść o takiej tematyce jest beletrystyką porusza i wprawia w zadumę, ale zupełnie inaczej. Ja zawsze mam problem z recenzowaniem takich książek. Zawsze staram się pisać tylko o tym jak są napisane, ale i tak wydaje mi się, że to bez znaczenia, bo takich książek nie pisze się po to, żeby były napisane ładnie, ale by dać świadectwo.
      A drugi aspekt rzeczywistych historii takich jak ta jest taki, że wręcz niewiarygodne jest dla mnie to, że osoba tak gnębiona przez własną matkę od najmłodszych lat, potrafiła znaleźć w sobie siłę i osiągnąć tak wiele. Nie chodzi mi tu o sukces zawodowy, bo nie to jest najważniejsze. Najważniejsze, że Briscoe potrafiła komuś zaufać i stworzyć z nim rodzinę. Cieszę się, że udało jej się ułożyć szczęśliwie życie, to fantastyczne. To daje nadzieję i napawa optymizmem. I dobrze, że napisała tę książkę :)

      Usuń
  2. Zapowiada się super, chociaż może to złe określenie w przypadku książki takiej jak ta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, to trochę "niepoprawne politycznie", ale wszyscy wiemy o co chodzi. Tak- to wspaniała książka. Bardzo, bardzo mocna.

      Usuń
  3. Książka która mnie przyciąga, a jednocześnie trochę przeraża, kiedy uświadamiam sobie, że jest na faktach.

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
miło mi, że zechciałeś wyrazić swoją opinię. Dziękuję Ci za nią- każdy Twój komentarz jest dla mnie cenny i cieszy mnie ogromnie.
Miłego dnia,
Anytsuj