16 wrz 2013

Teresa Oleś- Owczarkowa- Mrówki w płonącym ognisku

Teresa Oleś- Owczarkowa- Mrówki w płonącym ognisku
Wydawnictwo M
  Kraków 2013
Format 140 x 202 mm
252 strony
"Mrówki w płonącym ognisku" to powieść obrazująca polską wieś na przestrzeni lat. Ilu to książek o takiej tematyce nie polecano nam do czytania, mówiąc, że to ciekawe i interesujące? A czy kiedykolwiek takie było? Dla mnie nie. Temat stary jak świat- bieda z nędzą, brud, smród i ubóstwo. Sama mieszkam na wsi, może nie takiej typowo rolniczej, ale wieś to w końcu wieś i takich tematów mam po dziurki w nosie. Ale Teresa Oleś- Owczarkowa zaintrygowała mnie i zachęciła do tego, by jeszcze raz sięgnąć po malowany słowem wiejski pejzaż. Bo co ma płonące mrowisko do polskiej wsi?
  
"Mrówki w płonącym ognisku" to zlepek wspomnień autorki z czasów jej dzieciństwa, młodości i lat dojrzałych. Oleś- Owczarkowa przenosi nas do powojennej wsi, gdzie obserwujemy wraz z nią życie mieszkańców, którzy mimo biedy potrafili prawdziwie cieszyć się życiem. Harmonia z naturą, uczciwość i zaufanie to cechy, które chyba najlepiej opisują tamtych ludzi. Ale Oleś- Owczarkowa nie pokazuje tylko sielankowej wsi rozświetlonej złotymi, letnimi promieniami słońca. Pisze o tym co było dobre, ale nie milczy też na temat spraw trudnych, bolesnych czy nawet tragicznych. W swoją opowieść wplata przemyślenia na różne tematy, w sposób, który sprawił, że czytając tę książkę poczułam się jakbym słuchała opowieści snutą przez babcię, której niestety nie mam.
  
Kompozycja powieści też przywodzi na myśl luźno snute rozmyślenia- treść nie została podzielona na rozdziały. Jedynym wyraźnym podziałem są akapity. Dla mnie jest to ogromna zaleta, dlatego, że to jedna z tych rzeczy, które odróżniają "Mrówki w płonącym ognisku" od innych powieści. Na uwagę zasługuje także język, jakim posługuje się autorka. Stylizuje wypowiedzi tak, żeby oddawały klimat miejsc i czasów o jakich pisze.
  
"Mrówki w płonącym ognisku" to magiczny kolaż. Kalejdoskop, w którym mieszają się przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, wieś i miasto. Polecam tę powieść wszystkim. Zanim jednak przystąpicie do lektury i dowiecie się o co chodzi z tymi mrówkami, proszę, odwiedźcie babcie i dziadków i zapytajcie o ich wspomnienia z dzieciństwa- to będzie najpiękniejsza powieść, jakiej słuchaliście. Ale zaraz potem marsz do księgarni.


Za wspaniałą podróż po polskiej wsi dziękuję Wydawnictwu M

1 komentarz:

  1. O, zapowiada się ciekawie, mimo wszystko lubię taką tematykę ;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć,
miło mi, że zechciałeś wyrazić swoją opinię. Dziękuję Ci za nią- każdy Twój komentarz jest dla mnie cenny i cieszy mnie ogromnie.
Miłego dnia,
Anytsuj